poniedziałek, 14 listopada 2016

Koncert twenty øne piløts

Witajcie w nowej notce!
Będzie ona trochę inna, bo nie będzie o spotkaniu kogoś, a po prostu o koncercie.
Na początku listopada na warszawskim Torwarze odbył się koncert grupy twenty øne piløts. Warto wspomnieć iż był to ich pierwszy koncert w naszym pięknym kraju. Miłością do nich zaraziła mnie moja najlepsza przyjaciółka i gdy tylko dowiedziałam się, ze odwiedza Warszawę zaczęłam liczyć wszystkie oszczędności. Około pół roku czekania z biletem w ręce było prawdziwą mordęga.
W końcu nadszedł ten dzień! Od rana w trasie, potem szybki obiad, kawa i kierunek torwar!
W kolejce poznałam pełno sympatycznych osób z którymi potem spędziłam cały koncert. Szczęście nam dopisało, bo znaleźliśmy się w 3 rzędzie. Supportem był Bry, nie znałam go wcześniej, ale okazał się być bardzo pozytywną osobą z wielkim talentem.
Chwile po 21 na scenę weszli Panowie z twenty øne piløts. Już od pierwszych minut było widać, że wszystko jest idealnie zaplanowane. Podczas kilku pierwszych piosenek Tyler z Joshem mieli na sobie czerwone garnitury i kominiarki. Później przebrali się w zwykle koszulki, a w połowie koncertu Josh pozbył się swojej. Nie widziałam jeszcze, żeby jakiś zespól nawiązywał tak wiele interakcji z fanami. Tutaj tez ukłon w stronę polskiej publiczności, bo w życiu nie widziałam tak dobrze bawiącej się i znającej teksty publiki. Medley był wykonywany na drugiej scenie na końcu płyty. Gdy wrócili już na ta właściwą ochrona wręczyła nam platformę z perkusja dla Josha, którego chwile później trzymałyśmy. Tyler też miał swój moment i wykorzystał go w dość nietypowy sposób. Wszedł do chomiczej kuli i ruszył w publiczność. Tak, chodził po nas w chomiczej dmuchanej kuli. Z trybun wyglądało to nieziemsko. Podczas ostatniej piosenki ponownie wręczono nam platformę dla Josha i osobno bęben, który jak potem się okazało był z woda. Tyler robił to samo ale z ludźmi po prawej stronie. Na prawdę podziwiam ich za to zorganizowanie i ta miłość, którą darzą swoich fanów, ponieważ nie codziennie spotyka się coś takiego.









Niedługo pojawi się również notka o koncercie Justina Biebera w Krakowie.
Pozdrawiam wszystkie osoby, które spotkałam na koncercie :D
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą historią i będziecie mi towarzyszyć w mojej dalszej przygodzie z blogowaniem. Jeśli się podobało zachęcam do zostawiania komentarzy. 
Peace!

Media:
Instagram: domiskywalker
Snapchat: domiskywalker

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Skywalker na tropie , Blogger