poniedziałek, 26 grudnia 2016

Trop 6- Bars and Melody

Trop 6- Bars and Melody
Witajcie w nowej notce!

Chwilę mnie tu nie było, a to tylko dlatego, że koniec semestru i wiecie jak to jest.
Dzisiaj cofniemy się w czasie do marca do trasy Young Stars on Tour.
Wiosną zawitała ona w końcu Katowic. Głównymi gwiazdami byli Bars And Melody.
Bars and Melody czyli brytyjski duet Charliego i Leondre. Zasłynęli z udziału w mam talent.

Nie miałam biletu na show, więc stwierdziłam, że pojadę czekać na chłopców w hotelu.
Nie było ciężko znaleźć ich miejsca pobytu, Kato to mój teren, więc tu się nie ukryją.
W czwartek rano od razu obrałam kurs na Katowice. Moje przekonanie upewniło to, że gdy dojechałam pod hotelem stało jeszcze kilka dziewczyn.
Zanim ktoś do nas zszedł minęła jakaś godzina. W tym czasie spotkaliśmy Sylwie i Jasia idących do sklepu. Chwile z nimi pogadaliśmy i czekaliśmy dalej.
Czekanie jest najgorsze serio!
Większość artystów już zeszła, a po BaM nadal ani śladu!
Podeszła do nas ich manager uprzedzając, że chłopcy zaraz zejdą i zatrzymają się dla nas, ale mamy się spieszyć. Wpadłyśmy na świetny pomysł uformowania kolejki. Wyobraźcie sobie miny ludzi kiedy meldują się w hotelu, a kolo nich stoi kolejka młodych dziewczyn! Śmiech na sali.
Chłopcy byli dla nas bardzo mili, z każdym chwilę porozmawiali i zrobili zdjęcie mimo, iż spieszyli się na soundcheck.
Wcześniej jedna z dziewczyn podsłuchała moją rozmowę z Jeremim, gdy mówiłam, że nie mam biletu i zaproponowała, że da mi swój. Nie wierzyłam no, bo jak to. Okazało się, że kupiła przez pomyłkę meeta i zwykły.
Dostałam bilet!!
Koncert zaczynał się kolo 15, więc nie opłacało się wracać do domu. Szybko telefon do mamy, skoczyłyśmy na obiad z dziewczynami i pod klub.







  

P.S. Pozdrawiam dziewczyny z hotelu i Jasia :D

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą historią i będziecie mi towarzyszyć w mojej dalszej przygodzie z blogowaniem. Jeśli się podobało zachęcam do zostawiania komentarzy. 
Peace!
 
Media:
Instagram: domiskywalker
Snapchat: domiskywalker
 

środa, 30 listopada 2016

Trop 5- G-Eazy

Trop 5- G-Eazy
Witam w nowej notce!
Tym razem nie będzie to żaden spontan tylko długo planowana akcja.
Pewnego sierpniowego popołudnia, a dokładnie w dzień koncertu G-Eazy w Warszawie siedziałyśmy z kumpelą pod pałacem kultury czekając na jakiś znak od naszego ulubionego rapera. Pogoda nas nie rozpieszczała, było strasznie gorąco więc poszukiwania i bieganie po mieście nie wchodziło w grę. Po prostu cierpliwie  czekałyśmy na potwierdzone info od kogoś z ekipy G.
Nie minęła godzina, a takowe info już do nas napłynęło, więc długo nie myśląc złapałyśmy pierwszą taksówkę, która wpadła nam w ręce i kurs na stare miasto. Nie ukrywam, że byłyśmy dość podekscytowane i taksówkarz śmiał się z nas całą drogę, ale udało nam się nawet wytargować rabat!
To był zdecydowanie najbardziej dłużący się przejazd w moim życiu. Myślałam, że minęła wieczność, a tak naprawdę 15 minut później byłyśmy już na miejscu.
Biegając po starym mieście spotkałyśmy kilka osób, które były tam w tym samym celu co my. Łącząc siły szybko udało nam się namierzyć Geralda.
Staliśmy grupką w milczeniu, żadna z dziewczyn nie chciała się odezwać, więc stwierdziłam, ze czemu mam tracić okazję i zaczęłam rozmawiać z G! Zapytałam czy podoba mu się w Polsce na co on odpowiedział, że jest pięknie i jest bardzo podekscytowany koncertem, bo szybko się wyprzedał.
Następnie poprosiłam go o zrobienie selfie, ponieważ przy nim czuję się krasnalem. Uśmiechnął się, wziął ode mnie telefon i wyszło nam piękne zdjęcie. Pozostałym dziewczynom nie poświecił, aż tyle czasu i nie wszystkie zdążyły zrobić sobie z nim zdjęcie.
Podsumowując: udało mi się porozmawiać z G-Eazy, mam z nim perfekcyjne zdjęcie czyli nie może być lepiej.
Na pewno nie jest on najmilszą spotkana przeze mnie osobą, ale nie mogę narzekać, ponieważ myślałam, że zachowa się inaczej, ale tragedii nie ma.











P.S. Oczywiście serdeczne pozdrowienia dla squadu G-Eazy Poland :D

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą historią i będziecie mi towarzyszyć w mojej dalszej przygodzie z blogowaniem. Jeśli się podobało zachęcam do zostawiania komentarzy. 
Peace!

Media:
Instagram: domiskywalker
Snapchat: domiskywalker

poniedziałek, 21 listopada 2016

Trop 4- Jeremi i Artur Sikorscy

Trop 4- Jeremi i Artur Sikorscy
Witajcie w nowej notce!
Wracam do Was z nowym tropem, który był zapowiedziany w poprzedniej notce przy okazji koncertu Justina. Dzisiejszym celem będą nie kto inny jak Jeremi i Artur Sikorscy.
Chłopców obserwuje tak naprawdę od zawsze, a dokładniej Jeremi zasłynął z występu w rozmowach w toku jakiś czas temu.
Cofnijmy się w czasie do 11 listopada...
Przyjechałam do Krakowa koło południa, więc miałam bardzo dużo czasu. Spotkałam się z moja internetowa kumpela i poszłyśmy w stronę rynku. Łaziłyśmy tak bez celu po mieście ze dwie godziny.
W trakcie, gdy jadłyśmy nasz jakże zdrowy obiad zadzwoniła moja stara znajoma z zapytaniem czy jestem w Krakowie i czy wybieram się na koncert. Ucieszyłam się mega, bo bardzo dawno się z nią nie widziałam! Podała info jakim pociągiem jedzie i miałam czekać na nią na dworcu głównym.
Gdy już znudziło nam się chodzenie po mieście skierowałyśmy się w stronę dworca i na peronie czekałyśmy na pociąg. Kiedy już przyjechał nie mogłam wyłapać wzrokiem mojej znajomej, ale moje oczy wychwyciły twarz, która dobrze znam! Jeremi! Wykrzyczałam i skierowałam się w jego stronę. Przywitaliśmy się, zaczęliśmy rozmawiać i dołączył do nas Artur z Sylwia Przybysz. Pogadaliśmy o koncercie Ariany Grande, o Londynie, ponieważ oboje byli tam kilka tygodni temu. Jeremi zaczął się śmiać widząc minę młodszego brata, kiedy dowiedział się, że jest to nasze 18ste spotkanie i powiedział, że wreszcie dobiliśmy do liczby równej mojego wieku. Oczywiście nie obyło się bez kolejnych zdjęć i przytulasów. Pożegnaliśmy się życząc sobie miłej zabawy na koncercie i każde z nas poszło w swoją stronę.
Uwielbiam spotkania z Sikorskimi, zawsze jestem po nich naładowana pozytywna energia, którą przekazują! Nie mogę się doczekać kiedy dobijemy do 20 i dostaną ode mnie prezent, z którego jestem mega dumna. Myślę, że niedługo to nastąpi, bo chłopcy po nowym roku ruszają w trasę koncertową!



 Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą historią i będziecie mi towarzyszyć w mojej dalszej przygodzie z blogowaniem. Jeśli się podobało zachęcam do zostawiania komentarzy. 
Peace!

Media:
Instagram: domiskywalker
Snapchat: domiskywalker

środa, 16 listopada 2016

Koncert Justina Biebera

Koncert Justina Biebera
Witajcie w nowej notce!
Ponownie nie będzie ona tropem, lecz krotka relacją z koncertu. Tym razem pod nóż wezmę koncert Justina Biebera na Tauron Arenie w Krakowie! Wokalista odwiedził nasz kraj po raz drugi, tym razem w ramach trasy Purpose.
Koncert odbył się 11 listopada, a tego dnia pogoda nie bardzo dopisywała osobom czekającym w kolejce. Ja w niej znalazłam się dosyć późno z jednego powodu, o którym mowa będzie w kolejnym tropie :D
Kiedy już zmarzliśmy i powinniśmy zostać wpuszczeni kolejka się nie ruszała. Ochrona nawaliła, ale ciesze się, że udało mi się zobaczyć cały występ Justina. Czekałam na ten moment 5 lat. Byłam naprawdę szczęśliwa, ze mam okazje zobaczyć i usłyszeć go na żywo!
Bieber wjechał na scenę w klatce z przezroczystego tworzywa podczas piosenki Mark My Words. Pisał na ściankach klatki rożne słowa w tym 'Poland' i 'Love'.
Stałam dosyć daleko, ale udawało mi się wychwycić wzrokiem JB.
Podczas Company tańczył on na trampolinie przymocowanej do sufitu, która jak się okazało była blisko mnie!! Przez ten czas widziałam go idealnie!! Były to najlepsze 3 minuty tego wieczoru!!
W trakcie Q&A jedna z dziewczyn zapytała Justina czy powie 'Kocham Was'. Z trudem, ale udało mu się wypowiedzieć to dwa razy! I to z dosyć dobrym akcentem!! Justin wielokrotnie obdarzał nas pięknym, szczerym uśmiechem, a w niektórych momentach mogliśmy nawet zauważyć na jego twarzy łzy wzruszenia...
Pod koniec show sam zapytał nas jak ma powiedzieć kocham Was, bo zapomniał. Widać było, ze ten koncert sprawił mu radość i JB docenił nasze starania.
Standardowo nie zabrakło największych hitów typu As long as you love me, Boyfriend czy Baby!
Oczywiście w trakcie Sorry z sufitu nad scena leciała woda. Niestety była to ostatnia piosenka...
Nadal nie wierze, ze po tylu latach udało mi się go zobaczyć!


Zdjęcie @Queen4Jano

Zdjęcie @Queem4Jano

Zdjęcie mojej kumpeli Oliwii :D



Pozdrawiam wszystkie osoby, które spotkałam na koncercie :D
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą historią i będziecie mi towarzyszyć w mojej dalszej przygodzie z blogowaniem. Jeśli się podobało zachęcam do zostawiania komentarzy. 
Peace!

Media:
Instagram: domiskywalker
Snapchat: domiskywalker

poniedziałek, 14 listopada 2016

Koncert twenty øne piløts

Koncert twenty øne piløts
Witajcie w nowej notce!
Będzie ona trochę inna, bo nie będzie o spotkaniu kogoś, a po prostu o koncercie.
Na początku listopada na warszawskim Torwarze odbył się koncert grupy twenty øne piløts. Warto wspomnieć iż był to ich pierwszy koncert w naszym pięknym kraju. Miłością do nich zaraziła mnie moja najlepsza przyjaciółka i gdy tylko dowiedziałam się, ze odwiedza Warszawę zaczęłam liczyć wszystkie oszczędności. Około pół roku czekania z biletem w ręce było prawdziwą mordęga.
W końcu nadszedł ten dzień! Od rana w trasie, potem szybki obiad, kawa i kierunek torwar!
W kolejce poznałam pełno sympatycznych osób z którymi potem spędziłam cały koncert. Szczęście nam dopisało, bo znaleźliśmy się w 3 rzędzie. Supportem był Bry, nie znałam go wcześniej, ale okazał się być bardzo pozytywną osobą z wielkim talentem.
Chwile po 21 na scenę weszli Panowie z twenty øne piløts. Już od pierwszych minut było widać, że wszystko jest idealnie zaplanowane. Podczas kilku pierwszych piosenek Tyler z Joshem mieli na sobie czerwone garnitury i kominiarki. Później przebrali się w zwykle koszulki, a w połowie koncertu Josh pozbył się swojej. Nie widziałam jeszcze, żeby jakiś zespól nawiązywał tak wiele interakcji z fanami. Tutaj tez ukłon w stronę polskiej publiczności, bo w życiu nie widziałam tak dobrze bawiącej się i znającej teksty publiki. Medley był wykonywany na drugiej scenie na końcu płyty. Gdy wrócili już na ta właściwą ochrona wręczyła nam platformę z perkusja dla Josha, którego chwile później trzymałyśmy. Tyler też miał swój moment i wykorzystał go w dość nietypowy sposób. Wszedł do chomiczej kuli i ruszył w publiczność. Tak, chodził po nas w chomiczej dmuchanej kuli. Z trybun wyglądało to nieziemsko. Podczas ostatniej piosenki ponownie wręczono nam platformę dla Josha i osobno bęben, który jak potem się okazało był z woda. Tyler robił to samo ale z ludźmi po prawej stronie. Na prawdę podziwiam ich za to zorganizowanie i ta miłość, którą darzą swoich fanów, ponieważ nie codziennie spotyka się coś takiego.









Niedługo pojawi się również notka o koncercie Justina Biebera w Krakowie.
Pozdrawiam wszystkie osoby, które spotkałam na koncercie :D
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą historią i będziecie mi towarzyszyć w mojej dalszej przygodzie z blogowaniem. Jeśli się podobało zachęcam do zostawiania komentarzy. 
Peace!

Media:
Instagram: domiskywalker
Snapchat: domiskywalker

czwartek, 27 października 2016

Trop 3- The Janoskians

Trop 3- The Janoskians
Witajcie w nowej notce!!
Plan na nią był inny, ale zdarzyła się dziwna sytuacja, a mianowicie spotkałam JANOSKIANS!!
The Janoskians czyli grupa youtuberow kawalarzy z Australii, którzy odwiedzają Polskę już drugi raz. 
Wynikło to bardzo spontanicznie. Nikt z nas nie przypuszczał, że chłopcy przyjadą  do Polski już we wtorek!!
Długo nie myśląc i znając nazwę hotelu (zobaczyłam ja na snapie jednego z chłopaków) razem z przyjaciółką zamówiłam bilety na pociąg do Warszawy na środę. Show dopiero w czwartek, więc na pewno pójdą zwiedzać. Jak się później okazało, miałyśmy rację.
Gdy już się ogarnęłyśmy złapałyśmy taksówkę, która zawiozła nas pod odpowiedni hotel. Nie minęło 15 minut. Z hotelu wychodzi Jai, Beau i Daniel. Podeszłyśmy do nich pytając jak się mają i jak podoba im się w naszym kraju. Gdy dowiedzieli się, że powinnyśmy być w tym czasie w szkole trochę się zmartwili, ale chwilę później zaczęliśmy się z tego śmiać. Gdy pokazałam Beau mój tatuaż był w największym szoku z całej trójki. Zaczął dopytywać i nie mógł uwierzyć w to co widzi. Pytali nas skąd jesteśmy, jak długo jechaliśmy i czy idziemy na show. Jak powiedziałam, że idę do Krakowa Jai był zdziwiony i zaczął pytać czemu nie mam biletu do Warszawy. Miał chłopak mindfucka. Zrobiliśmy zdjęcia, pożegnaliśmy się i uciekli z powrotem do hotelu. Skip poszedł na siłownię ze swoją dziewczyną, więc zbytnio z nami nie rozmawiał.
Nie minęła chwila i dołączyło do nas kilka dziewczyn. Było dość zimno, więc poszłyśmy usiąść do hotelu. Maksymalnie pięć minut później  naszym oczom ukazał się Luke z aparatem na szyi. Zrobiliśmy zdjęcia i puściliśmy go wolno, bo mówił, że jest głodny.
Nadal nie mogę uwierzyć w to co się stało i że najbardziej spontaniczny plan w moim życiu tak się zakończył.





Zakrywam, bo nie podoba mi się moja mina XDD

Zakrywam twarz, bo nie podoba mi się moja mina xD
 
 
 
 
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą historią i będziecie mi towarzyszyć w mojej dalszej przygodzie z blogowaniem. Jeśli się podobało zachęcam do zostawiania komentarzy. 
Peace!
Plany na październik:
28- Another Fail Tour (The Janoskians) Kraków
Media:
Instagram: domiskywalker
Snapchat: domiskywalker

poniedziałek, 24 października 2016

Trop 2- Damian Kordas

Trop 2- Damian Kordas
Witajcie w nowej notce!
Dzisiejszy post poświęcony jest zwycięzcy Masterchefa DAMIANOWI KORDASOWI.
Damiana pierwszy raz spotkałam na podpisywaniu jego książki, na które pojechałam dość spontanicznie po prostu szukając zajęcia na sobotnie popołudnie, ale nie o tym dzisiaj.
W Silesia City Center w Katowicach w ostatni weekend odbywały się mistrzostwa smaku gdzie jedną z gwiazd był właśnie Damian. Zobaczyć kucharza w kuchni brzmi całkiem zachęcająco. Impreza była podzielona na części gdzie w każdej przeciwko sobie stawały dwie drużyny. Masterchef miał za zadanie pomagać, wspierać czy czasem przeszkadzać :D Do tego wszystkiego dochodził jeszcze komentarz Maćka Musiała (o nim kiedy indziej), wiec śmiechu było co nie miara. Gdy skończyła się pierwsza konkurencja i trwało sprzątanie sceny Damian zszedł do stolika by porozdawać autografy czy zrobić z nami selfie.
Przypadł mi ten zaszczyt podejścia jako pierwszej. Podsunęłam Damianowi do podpisu nasze zdjęcia zrobione podczas poprzednich spotkań. Trochę się zdziwił skąd tyle się ich wzięło, ale wyglądał na szczęśliwego z tego powodu. Kiedy już wszystkie podpisał zaczęliśmy rozmawiać o Portugalii. Okazało się, ze mamy podobne odczucia po odwiedzeniu tego kraju. Czas gonił, wiec na szybko zrobiliśmy kilka zdjęć, a Damian po chwili wrócił do gotowania.
Młody Masterchef jest kolejna bardzo sympatyczną spotkaną przeze mnie osoba. 
Zdecydowanie dzień mogę zaliczyć do tych udanych.
Na pewno to spotkanie z Damianem nie było ostatnim :D







Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą historią i będziecie mi towarzyszyć w mojej dalszej przygodzie z blogowaniem. Jeśli się podobało zachęcam do zostawiania komentarzy. 
Peace!

Plany na październik:
28- Another Fail Tour (The Janoskians) Kraków

Media:
Instagram: domiskywalker
Snapchat: domiskywalker

czwartek, 20 października 2016

Trop 1- Nikodem Rozbicki

Trop 1- Nikodem Rozbicki
Cześć wszystkim!

Witam w pierwszej notce na moim blogu! Zaszczyt otwarcia mojego bloga musiał przypaść komuś wyjątkowemu. Jest to nie kto inny jak NIKODEM ROZBICKI.
Nikodema na ekranie pierwszy raz zobaczyłam w filmie Bejbi Blues w 2013 roku. Od tego czasu stawał się coraz bardziej rozpoznawalny, zaczął pojawiać się w wielu miejscach, ale nigdy nie było mi tam po drodze. Az w końcu podjęłam spontaniczną decyzję o wycieczce na Taniec z Gwiazdami, w którym Niko akurat brał udział. Taka okazja mogła się szybko nie powtórzyć, wiec nie myśląc o niczym od razu kupiłam bilety na odpowiedni pociąg.
Jeszcze nigdy droga do Warszawy nie była taka długa! Te 2,5 godziny trwały dla mnie wieczność. Byłam dość zestresowana, bo po aktorze ciężko określić jaki jest i jak może się zachować. Z relacji osób z poprzednich odcinków wiedziałam, ze jest wesołym i miłym chłopakiem, ale wiadomo- do każdego ma się inne podejście. Z rana pozwiedzałam trochę Warszawę, a potem z trudem dotarłam do studia. Dostać się tam to tragedia!
Nikodem był pierwsza osoba jaka zauważyłam zaraz po wejściu do atm studio. Od razu zrobił na mnie dobre wrażenie. Gdy dowiedział się ile kilometrów pokonałam, by się tu znaleźć był w szoku. Po krótkiej rozmowie przyszedł czas na zdjęcia. Niko stwierdził, ze przez te kilka odcinków nabrał wprawy i wziął ode mnie telefon. Dawno nie miałam z nikim tak dobrych zdjęć! Dawno tez tak się nie cieszyłam na spotkanie jakiejś osoby mimo świadomości, że do domu będę jechać 8 godzin i to z przesiadka w Krakowie. Po odcinku Nikodem przyszedł do nas się pożegnać i życzyć milej podróży. Nie pamiętam kiedy ostatnio spotkałam tak sympatyczną osobę.











Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą historią i będziecie mi towarzyszyć w mojej dalszej przygodzie z blogowaniem. Jeśli się podobało zachęcam do zostawiania komentarzy. 
Peace!

Plany na październik:
28- Another Fail Tour (The Janoskians) Kraków

Media:
Instagram: domiskywalker
Snapchat: domiskywalker 

Copyright © 2014 Skywalker na tropie , Blogger